Nasze podróże

Malediwy – 6 hoteli, które odwiedziłyśmy osobiście

Ocean Indyjski

Podczas naszej podróży po Malediwach odwiedziłyśmy sześć wyjątkowych resortów: Ayada Maldives, OZEN LIFE MAADHOO, OZEN RESERVE BOLIFUSHI, RAH GILI MALDIVES, Niyama Private Islands Maldives oraz The Nautilus Maldives. Każdy z nich pokazał nam zupełnie inne oblicze Malediwów – od rodzinnych wysp pełnych atrakcji, przez świetne all inclusive, aż po najbardziej kameralny luksus. Sprawdziłyśmy je osobiście i dzielimy się naszymi wrażeniami.

Malediwy to kierunek, w którym wybór hotelu ma ogromne znaczenie. Każda wyspa jest inna – jedna zachwyca rafą, druga ogromną laguną, kolejna prywatnością, gastronomią albo niezwykłymi willami. I właśnie dlatego regularnie sprawdzamy hotele osobiście.

Podczas naszej ostatniej podróży odwiedziłyśmy aż sześć resortów: Ayada Maldives, OZEN LIFE MAADHOO, OZEN RESERVE BOLIFUSHI, RAH GILI MALDIVES, Niyama Private Islands Maldives oraz The Nautilus Maldives.

Spałyśmy w willach, jadłyśmy w restauracjach, pływałyśmy, snorkelowałyśmy, sprawdzałyśmy plaże i transfery, ale przede wszystkim obserwowałyśmy to, czego nie da się wyczytać z hotelowego folderu – atmosferę każdego miejsca.

Bo na Malediwach nie chodzi o znalezienie najlepszego hotelu. Chodzi o znalezienie najlepszego hotelu dla Ciebie.

Ayada Maldives – naprawdę na końcu świata

Naszą podróż rozpoczęłyśmy od Ayada Maldives, położonego daleko na południu kraju, w Gaafu Dhaalu Atoll.

I właśnie lokalizacja jest jedną z największych zalet tego miejsca. To zupełnie inne Malediwy niż te w pobliżu Malé. Wokół jest znacznie mniej zabudowy, a na horyzoncie zamiast kolejnych resortów widać dzikie, niezamieszkane wyspy. Dzięki temu naprawdę można poczuć się tutaj jak na środku oceanu, z dala od całego świata.

Ayada znajduje się na starej, naturalnej wyspie, dlatego roślinność jest piękna, gęsta i bardzo bujna. Ma się wrażenie przebywania w prawdziwym tropikalnym ogrodzie, a nie na wyspie, która została stworzona dopiero pod resort.

Sam standard określiłybyśmy jako bardziej podstawowy w porównaniu z najbardziej luksusowymi hotelami, które odwiedziłyśmy później, ale wyspa ma mnóstwo uroku. Do wyboru jest wiele kategorii zakwaterowania, restauracji i aktywności, więc podczas dłuższego pobytu zdecydowanie jest co robić.

Ayada ma również własną rafę. Można snorkelować przy wyspie, ale hotel organizuje też wyprawy łodzią do ciekawszych miejsc snorkelingowych – i zdecydowanie warto z nich korzystać.

Dotarcie tutaj zajmuje więcej czasu: z Malé leci się około 55 minut lotem krajowym, a następnie płynie speedboatem. Ale właśnie dzięki temu oddaleniu Ayada daje coś, czego nie mają wyspy bliżej stolicy – prawdziwe poczucie odcięcia od świata.

Komu polecamy? Osobom, dla których ważna jest bujna, naturalna wyspa, dużo przestrzeni, aktywności i poczucie, że naprawdę uciekło się bardzo daleko od cywilizacji.

OZEN LIFE MAADHOO – Malediwy bez zmartwień

Kolejnym przystankiem był OZEN LIFE MAADHOO – hotel, którego ogromną zaletą jest bardzo wygodny koncept all inclusive i świetne warunki dla rodzin z dziećmi. To miejsce, w którym naprawdę można przestać myśleć o organizacji kolejnych dni i po prostu korzystać z Malediwów.

Jednym z absolutnie najpiękniejszych miejsc w hotelu jest M6m – restauracja położona sześć metrów pod powierzchnią oceanu. Ogromne przeszklenia otaczają praktycznie całą przestrzeń, więc podczas posiłku można obserwować rafę i przepływające tuż obok ryby. My miałyśmy szczęście zobaczyć również rekiny przepływające za szybami – robi to niesamowite wrażenie i zdecydowanie było jednym z najbardziej wyjątkowych doświadczeń podczas naszej podróży. W wybrane dni organizowany jest tutaj specjalny Lunch with Family, podczas którego mogą uczestniczyć również młodsze dzieci, natomiast poza rodzinnymi lunchami miejsce ma bardziej spokojny, elegancki charakter.

OZEN LIFE MAADHOO to również bardzo dobry wybór dla rodzin. Hotel oferuje kids club, liczne aktywności i sporty wodne, a do tego piękne wille na wodzie – wybrane kategorie mają nawet zjeżdżalnie prowadzące prosto do oceanu, co oczywiście jest ogromną atrakcją dla dzieci.

Do tego dochodzi łatwy transfer – z Malé na wyspę płynie się około 45 minut speedboatem. Całość tworzy bardzo wygodną propozycję dla rodzin, które chcą połączyć malediwskie widoki, mnóstwo atrakcji i wyjątkowe doświadczenia z komfortem pobytu all inclusive.

Komu polecamy? Przede wszystkim rodzinom z dziećmi oraz osobom szukającym swobodnych, beztroskich Malediwów z dobrym all inclusive. Ogromnym wyróżnikiem jest M6m – jedna z tych restauracji, które same w sobie stają się wspomnieniem z podróży.

OZEN RESERVE BOLIFUSHI – luksus poziom wyżej

Po OZEN LIFE MAADHOO przeniosłyśmy się do OZEN RESERVE BOLIFUSHI i tutaj różnicę w standardzie czuć właściwie od pierwszych chwil. To bardziej luksusowa odsłona Malediwów – z pięknymi willami, świetnym serwisem i naprawdę dopracowanym konceptem all inclusive.

Bardzo dobrze wspominamy przede wszystkim gastronomię – jedzenie było świetne, wybór restauracji duży, a samo all inclusive jest naprawdę bogate. W cenie są nawet szampany, więc podczas pobytu można rzeczywiście schować portfel do sejfu i po prostu korzystać z wakacji.

Duże wrażenie robią również wille. Już podstawowe kategorie oferują naprawdę dużo przestrzeni i bardzo duże prywatne baseny, dzięki czemu nie trzeba wybierać najwyższych kategorii zakwaterowania, żeby poczuć tutaj wysoki standard.

Ogromnym atutem Bolifushi jest także rafa domowa. Jeśli lubisz snorkeling, podwodny świat masz praktycznie na wyciągnięcie ręki – bez konieczności każdorazowego wypływania łodzią na osobną wycieczkę.

Do tego dochodzi świetna lokalizacja. Z Malé można dostać się tutaj w około 25 minut luksusowym katamaranem, więc chwilę po opuszczeniu lotniska zaczynają się prawdziwe wakacje.

Komu polecamy? Osobom, które chcą połączyć wysoki standard, przestronne wille z dużymi prywatnymi basenami, świetną gastronomię i naprawdę bogate all inclusive z możliwością snorkelingu bezpośrednio przy wyspie. To bardzo kompletna propozycja na luksusowe, beztroskie Malediwy.

RAH GILI MALDIVES – najnowsza twarz Malediwów

RAH GILI MALDIVES to pierwszy resort nowej marki SIX & SIX PRIVATE ISLANDS i podczas naszego pobytu był otwarty zaledwie od kilku miesięcy. Wszystko jest tutaj jeszcze świeże i nowe – od wnętrz po przepięknie zaprojektowane wille.

Szczególnie spodobały nam się water villas, z których każda ma własną zjeżdżalnię prowadzącą prosto do oceanu. I co ważne – zjeżdżalnie zostały naprawdę ładnie wkomponowane w architekturę. Nie wyglądają krzykliwie i nie odbierają willom elegancji, a jednocześnie są świetną atrakcją i dają mnóstwo frajdy.

Jednym z największych atutów RAH GILI jest laguna. Zachwyca kolorami – od jasnego błękitu po intensywny turkus – jest duża, spokojna i bardzo przyjemna do pływania. Hotel nie ma jednak rafy domowej, więc nie jest to miejsce, w którym wychodzi się prosto z plaży na snorkeling przy rafie. Resort organizuje za to wyprawy snorkelingowe łodzią i nasza była naprawdę świetna – zarówno pod względem organizacji, jak i samego miejsca. Pod wodą było dużo do zobaczenia i było to jedno z lepszych doświadczeń snorkelingowych podczas naszej podróży.

Bardzo pozytywnie wspominamy również gastronomię. Jedzenie było naprawdę bardzo dobre, a dodatkową atrakcją jest jedna z restauracji położonych nad wodą – pod jej pomostem można wypatrzeć małe rekiny, które przepływają tuż pod powierzchnią. Takie momenty przypominają, że na Malediwach ocean jest dosłownie częścią codzienności.

RAH GILI jest jednak wciąż bardzo młodym resortem. Roślinność dopiero rośnie, a serwis i niektóre elementy organizacyjne nadal się docierają. Ma za to ogromny potencjał – piękne wille, świetny design, bardzo dobrą kuchnię i zachwycającą lagunę.

Transfer z Malé trwa około 50 minut speedboatem, a hotelowa łódź sama w sobie robi świetne pierwsze wrażenie – jest bardzo komfortowa, z fotelami przypominającymi wręcz klasę biznes.

Komu polecamy? Osobom, które lubią nowe hotele, współczesny design i piękne wille, a także rodzinom szukającym spokojnej, dużej laguny. Jeśli priorytetem jest rafa dostępna bezpośrednio z wyspy, wybrałybyśmy inny resort, natomiast organizowane przez RAH GILI wyprawy snorkelingowe zdecydowanie są warte uwagi.

Niyama Private Islands Maldives – dwie wyspy i dwa oblicza Malediwów

Niyama okazała się jednym z najbardziej uniwersalnych hoteli podczas naszej podróży. Świetnie widzimy tutaj zarówno rodziny z dziećmi, jak i pary szukające romantycznych Malediwów.

Resort tworzą dwie duże, naturalne wyspy – Play i Chill – połączone mostkiem. Wyspy są dojrzałe, pełne bujnej tropikalnej roślinności, a dzięki ich wielkości naprawdę jest co odkrywać. Można spacerować, jeździć na rowerach i każdego dnia znaleźć inne miejsce na plaży czy kolejną restaurację.

Dużym plusem jest to, że wille zostały niedawno wyremontowane i ich standard jest teraz naprawdę świetny. Są świeże, nowoczesne, przestronne i bardzo dobrze wyposażone. Podobały nam się też małe detale, które nadają Niyamie luźniejszy charakter – zamiast zwykłego minibaru jest tutaj prawdziwy „Maxi Bar”, a w wielu willach znajduje się nawet własna maszyna do popcornu. Można więc zrobić popcorn i urządzić sobie wieczór filmowy we własnej willi – szczególnie fajny pomysł przy pobycie z dziećmi. Hotel oferuje też popcorn i lody na życzenie.

Dla rodzin to naprawdę świetna propozycja. Jest bardzo dobry kids club, mnóstwo aktywności i przede wszystkim dużo przestrzeni. Niyama nie jest hotelem, który wybrałybyśmy przede wszystkim dla rafy domowej, ale oferuje różne miejsca do snorkelingu, także spokojniejsze i odpowiednie dla osób o mniejszym doświadczeniu.

Jednocześnie Niyama potrafi być niesamowicie romantyczna. Jednym z najpiękniejszych miejsc jest Nest – restauracja ukryta wysoko wśród koron drzew. Wieczorem, przy delikatnym świetle, świecach i odgłosach tropikalnej natury, atmosfera jest naprawdę wyjątkowa. Można również zorganizować romantyczną kolację na plaży – przy pięknie przygotowanym stoliku, pod gołym niebem i gwiazdami.

I jest jeszcze Subsix. Restauracja znajduje się na oceanie, z dala od brzegu, więc już sama podróż niewielką łodzią jest częścią doświadczenia. Na górze można zatrzymać się na drinka z widokiem na ocean, a następnie zejść sześć metrów pod powierzchnię wody do niezwykłej podwodnej przestrzeni.

Komu polecamy? Niyama to dla nas jedna z najlepszych propozycji dla rodzin, które chcą czegoś więcej niż tylko plaży i willi, ale jednocześnie świetnie sprawdzi się na romantyczną podróż we dwoje. Dwie duże wyspy, bujna roślinność, świeżo wyremontowane wille, mnóstwo atrakcji i wyjątkowa gastronomia sprawiają, że tutaj naprawdę trudno się nudzić.

The Nautilus Maldives – nasz wielki finał

Na sam koniec naszej podróży zostawiłyśmy hotel, który oczarował nas najbardziej – The Nautilus Maldives. To miejsce, w którym właściwie wszystko jest piękne: od maleńkiej tropikalnej wyspy, przez wille i baseny, po najmniejsze detale i niesamowity poziom obsługi.

The Nautilus znajduje się w Baa Atoll, na terenie Rezerwatu Biosfery UNESCO, i jest niezwykle kameralny – ma zaledwie 26 Houses & Residences na plaży i nad wodą. Sama wyspa jest malutka, dzięki czemu od pierwszej chwili ma się tutaj poczucie prywatności, ciszy i odcięcia od świata.

Ogromne wrażenie zrobiły na nas przede wszystkim wille. Są naprawdę duże, przepięknie zaprojektowane i urządzone w taki sposób, że bardziej przypominają prywatne wakacyjne domy niż klasyczne pokoje hotelowe. Dużo przestrzeni, piękne wnętrza, ogromne przeszklenia, tarasy otwierające się na ocean i fantastyczne prywatne baseny – wszystko jest tutaj dopracowane i bardzo eleganckie, ale jednocześnie niezwykle przytulne.

Baseny są po prostu bajkowe. Duże, pięknie wkomponowane w przestrzeń willi i stworzone tak, żeby można było spędzić przy nich właściwie cały dzień. W willach na plaży otacza je tropikalna zieleń, a w tych na wodzie granica między prywatnym basenem a błękitem oceanu niemal się zaciera. To dokładnie ten rodzaj miejsca, w którym po wejściu do swojej willi można przez chwilę nie mieć ochoty nigdzie z niej wychodzić.

Zresztą cała wyspa jest przepiękna. Biały piasek, turkusowa woda, bujna roślinność i tylko 26 willi sprawiają, że nawet podczas spaceru ma się wrażenie ogromnej prywatności. Nie ma tutaj atmosfery dużego resortu – bardziej przypomina to pobyt na własnej, luksusowej wyspie.

Do tego dochodzi serwis na absolutnie najwyższym poziomie. Każda willa ma swojego House Mastera, a obsługa jest niezwykle osobista, intuicyjna i dyskretna. To luksus, który nie jest sztywny ani formalny. Wręcz przeciwnie – wszystko ma być dopasowane do Ciebie, Twojego rytmu dnia i tego, na co akurat masz ochotę.

Ogromnym atutem jest również położenie w Baa Atoll. W sezonie można wyruszyć stąd na wyprawę w poszukiwaniu mant, z których słynie ten region Malediwów. Blisko znajduje się Hanifaru Bay, jedno z najbardziej znanych miejsc na świecie do obserwacji tych niezwykłych zwierząt.

Wyjątkowy jest nawet sam transfer. The Nautilus posiada własny prywatny hydroplan, którym można przylecieć z Malé. Hydroplan nie ląduje bezpośrednio przy hotelowej plaży, lecz przy platformie na oceanie, skąd pozostaje już tylko krótki transfer łodzią na wyspę. Dzięki temu podczas pobytu nie ma się nad głową ciągle startujących i lądujących hydroplanów – kolejny mały detal, który tutaj robi ogromną różnicę.

The Nautilus jest po prostu bajkowy. Piękne, ogromne wille, fantastyczne prywatne baseny, maleńka wyspa, ocean dookoła i obsługa, która sprawia, że wszystko wydaje się możliwe. Spośród hoteli, które odwiedziłyśmy podczas tej podróży, to właśnie on zrobił na nas największe wrażenie.

Komu polecamy? Najbardziej wymagającym Klientom, którzy szukają nie tylko pięknego hotelu, ale przede wszystkim prywatności, przestrzeni i wyjątkowego poziomu obsługi. To wymarzone miejsce na podróż poślubną, rocznicę, romantyczny wyjazd we dwoje albo po prostu Malediwy, które mają być naprawdę wyjątkowe. Jeśli miałybyśmy wskazać hotel z tej podróży, który najbardziej nas oczarował – The Nautilus zdecydowanie byłby na pierwszym miejscu.

Sześć wysp. Sześć zupełnie różnych Malediwów.

Ta podróż po raz kolejny pokazała nam, jak bardzo mogą różnić się od siebie malediwskie resorty.

Ayada Maldives – za naturalną, bujną wyspę i prawdziwe poczucie końca świata.

OZEN LIFE MAADHOO – za wygodę i beztroskie all inclusive.

OZEN RESERVE BOLIFUSHI – za wyższy poziom luksusu, świetny koncept pobytu i rafę domową.

RAH GILI MALDIVES – za nowość, piękne wille, design i ogromny potencjał.

Niyama Private Islands Maldives – za dwie bujne wyspy, ogrom możliwości i połączenie rodzinnej przygody z romantycznymi doświadczeniami.

A The Nautilus Maldives? Za doświadczenie, które trudno porównać z czymkolwiek innym. Kameralność, prywatność i serwis sprawiły, że właśnie ten hotel został z nami najmocniej.

I właśnie po to podróżujemy i sprawdzamy hotele osobiście.

Bo zdjęcie pokaże piękną willę, ale nie powie, czy z jej tarasu naprawdę zobaczysz ocean. Katalog wymieni restauracje, ale nie podpowie, przy którym stoliku warto spędzić romantyczny wieczór. A mapa wyspy nie pokaże Ci jej atmosfery.

Planujesz Malediwy? Opowiedz nam, jak wyglądają Twoje wymarzone wakacje. My już tam byłyśmy – i podpowiemy Ci, która wyspa będzie najlepsza właśnie dla Ciebie.

Zapytaj o idnywidualną wycenę twojej podróży

Nazwa hotelu

Dziękujemy za Twoją wiadomość. Postaramy się szybko udzielić odpowiedź.
Jeśli Twoje pytanie jest pilne prosimy o kontakt telefoniczny.

Niestety nie udało się wysłać tej wiadomości z nieznanego powodu.
Prosimy o kontakt telefoniczny.

Wybierz kierunek podróży

Zapisz się do newslettera
Dziękujemy za zapisanie się.
Do zobaczenia w podróży. :-)
Wystąpił nieznany błąd. Prosimy o zapisanie się poprzez wysłanie e-maila na dtc@deluxetravelclub.pl.